Amerykanie napisali list do Czarzastego ws. Trumpa. Jest reakcja Sikorskiego

Polska polityka zagraniczna zyskała ważne oświadczenie, które szybko zyskało rozgłos także poza granicami kraju. W piątek 30 stycznia 2026 roku, w związku z międzynarodową inicjatywą dotyczącą jednej z najbardziej prestiżowych nagród na świecie, padło stanowisko niepozostawiające miejsca na interpretacje. Polska dyplomacja podkreśliła, że wsparcie nie będzie udzielone ani automatycznie, ani symbolicznie — wymagane są realne działania, a nie tylko deklaracje.

 

Sikorski jasno o nominacji Donalda Trumpa

Radosław Sikorski, minister spraw zagranicznych i wicepremier, zabrał głos w sprawie potencjalnej nominacji Donalda Trumpa do Pokojowej Nagrody Nobla, precyzyjnie określając warunki polskiego poparcia. Jego słowa były klarowne: podpis pod takim wnioskiem jest możliwy tylko wtedy, gdy były prezydent USA rzeczywiście przyczyni się do sprawiedliwego i trwałego pokoju na Ukrainie.

Kluczowym terminem, który Sikorski podkreślił, jest „sprawiedliwy”. W dyplomatycznym rozumieniu nie oznacza to jedynie zaprzestania walk, lecz rozwiązanie, które:

 

obrazek

  • nie legitymizuje agresji,
  • nie sankcjonuje siłowych zmian granic,
  • nie odbywa się kosztem suwerenności zaatakowanego państwa.

Według Sikorskiego pokój nie może być chwilowym rozejmem czy efektem politycznych nacisków, lecz musi respektować prawo międzynarodowe.

Minister zaznaczył, że jego wypowiedź to nie tylko komentarz, lecz oficjalna deklaracja osoby uprawnionej do zgłaszania nominacji. To sygnał, że Polska chce aktywnie współdecydować o standardach „sukcesów pokojowych” na świecie.

W tle tej deklaracji pojawiła się też zdecydowana krytyka działań Rosji, zwłaszcza systematycznych ataków na ukraińską infrastrukturę cywilną, głównie energetyczną, które Sikorski nazwał zbrodniami wojennymi. To zestawienie rozmów o Noblu z realiami bombardowań podkreśla, jak daleko jest obecna sytuacja od warunków uzasadniających tak prestiżową nagrodę.

🚨🚨 #BreakingNews 🚨🚨
Polish foreign minister has said he would support nominating Donald Trump for the Nobel Peace Prize if he succeeds in securing a just peace in Ukraine
— Instant News ™ (@InstaBharat) January 30, 2026

 

Listy z zagranicy i odpowiedź polskich władz

Podstawą oświadczenia Sikorskiego były oficjalne listy skierowane do polskiego parlamentu. Inicjatywę poparcia kandydatury Donalda Trumpa zgłosili przewodniczący Izby Reprezentantów USA Mike Johnson oraz przewodniczący izraelskiego Knesetu Amir Ohana. Oba pisma trafiły do marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego.

Marszałek zapowiedział wstrzymanie się z decyzją do czasu dokładnej analizy sprawy. Wybór polskiego parlamentu nie jest przypadkowy — Polska, granicząc z Ukrainą i będąc kluczowym partnerem w pomocy militarnej oraz humanitarnej, ma istotną pozycję moralną i polityczną w tej kwestii.

Poparcie ze strony Warszawy mogłoby być odczytane jako ważny sygnał legitymizacji działań Trumpa na arenie międzynarodowej. Z kolei brak wsparcia lub jego warunkowość pokazuje, że Polska nie chce firmować inicjatyw, które nie przekładają się na realne bezpieczeństwo regionu.

Wysłanie listów do parlamentów, a nie tylko rządów, wskazuje na szerszą strategię zwolenników nominacji — budowanie poparcia na wielu szczeblach władzy. Decyzje z Warszawy będą więc bacznie obserwowane nie tylko w Europie, ale też w Waszyngtonie i Jerozolimie.

 

Deklaracje pokojowe kontra realia wojenne

Stanowisko Sikorskiego nabrało dodatkowego znaczenia w kontekście wydarzeń z tego samego okresu. Donald Trump ogłosił, że otrzymał od Władimira Putina zgodę na czasowe wstrzymanie ostrzału ukraińskich miast ze względu na trudne warunki pogodowe, co miało świadczyć o postępie w rozmowach pokojowych.

Rzeczywistość okazała się jednak inna. Jeszcze tej samej nocy Rosja przeprowadziła kolejne ataki dronowe i rakietowe na obiekty przemysłowe oraz infrastrukturę Ukrainy, co podważyło wiarygodność tych ustaleń. Kreml bagatelizował sytuację, twierdząc o krótszym okresie przerwy, ale eskalacja w czasie rzekomej deeskalacji mówi sama za siebie.

W tym świetle warunek postawiony przez polskiego ministra zyskuje szczególne znaczenie. Tymczasowe deklaracje, które nie prowadzą do realnej zmiany zachowania agresora, nie mogą być podstawą do nagród o światowym prestiżu. Polska dyplomacja rozumie „sprawiedliwy pokój” jako pełne zakończenie przemocy, wycofanie wojsk okupacyjnych oraz trwałe gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy.

Stanowisko Sikorskiego to nie tylko komentarz do bieżącej inicjatywy, lecz także ostrzeżenie przed zbyt pochopnym przyjmowaniem narracji o sukcesie. Pokój nagradzany Noblem musi być czymś więcej niż komunikatem politycznym. Dopóki na Ukrainę spadają rakiety, a infrastruktura cywilna jest celem ataków, rozmowy o takich wyróżnieniach pozostają przedwczesne.

 

 

 

You might also like

Comments are closed, but trackbacks and pingbacks are open.

error: Content is protected !!